Blog zmierzch5renesmee
Prolog 2010-03-12

1. Prolog


 


     Stałam na łące. Naszej łące. Mojej i Jacoba. To miejsce pokazali mi rodzice. Tu przeżyli piękne chwile. Chwile, które nie dane mi było poznać.


     Słońce grzało bardzo mocno. Moja porcelanowa skóra, delikatnie iskrzyła się. Na drugim końcu łąki, stał ktoś  kogo kochałam. Jake… Na jego twarzy malował się serdeczny uśmiech. Nagle uśmiech zgasł. Usłyszeliśmy bieg wampira. Bynajmniej nikt z Cullenów. Takowy osobnik był coraz bliżej. Mój żołądek zamienił się w wielki supeł. Staliśmy tak nieruchomo prze jedną setną sekundy. Mój ukochany nie zdążył zamienić się w wilka.


     N polanę wkroczył On. Kucał. Przygotowywał się do ataku. Skoczył na Jacoba. Jego zębiska zatopiły się w ciepłej skórze. Jake z hukiem upadł na ziemie.


     Szybko podbiegłam do ukochanego. Już miał umierać, ale nadal spoglądał na mnie z taką miłością, z taką pasją. Jego serce biło niemiarowo.


     Pocałował mnie z uczuciem i popatrzył prosto w oczy.


     - Koch…am…Cię… -  wyszeptał.


     - Och, Jake! Ja Ciebie też! – głos mi drżał.


     To był jego ostatni pocałunek. Ostatnie słowa. Ostatnie bicie serca. Zbladł. Umarł.


     Zarejestrowałam potem, tylko nieliczne obrazy: twarz mojego taty, walczącego z tym kto mi zabił Jaka.


 


Jacob odżyje!!!


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]